Przejdź do treści

Park narodowy Krka

Skradinski Buk

Park narodowy Krka to kolejne miejsce, którego ciężko nie odwiedzić, jeśli się jest w Chorwacji i się lubi piękne widoki. Atrakcji widokowych jest mnóstwo: wodospady – przeróżne, jezioro, kanion, rzeka… To był już trzeci park narodowy w Chorwacji, który widzieliśmy, po Plitwickich Jeziorach oraz Mljet. No i po wizycie w Krka można tylko podsumować, że Chorwaci biedy w zakresie bogactwa pięknych parków narodowych to nie mają.

Park Narodowy Krka

Park Narodowy Krka jest położony wzdłuż rzeki Krka, na północny wschód od miasta Sibenik. Kiedy przejeżdża się autostradą przez Chorwację z północy na południe, to przecina się kanion rzeki. Już widok kanionu przez kilka sekund narobił mi smaku na ten park narodowy. Zatrzymaliśmy się przy parkingu dla samochodów w miejscowości Lozovac. Na terenie parkingu kupiliśmy bilety wstępu. Z parkingu w ramach zakupionego biletu wstępu można dojechać autobusami pod główną atrakcję parku, wodospad Skradinski Buk.

Wycieczka łodzią w kierunku wodospadu Roski Slap

Oglądanie Skradinskiego Buku zostawiliśmy na potem. Zaczęliśmy od wycieczki łódką w kierunku innego słynnego wodospadu, Roskiego Slapu. Postój, z którego odpływają łódki, też znajduje się nieopodal miejsca, do którego dojeżdżają autobusy. Opcji wycieczek łodzią jest kilka. My wybraliśmy taką, która po drodze zatrzymuje się na wysepce Visovac, a potem płynie do Roskiego Slapu. Cała wycieczka łodzią zajęła jakieś niecałe 4 godziny. Łodzią płynie się po jeziorze Visovac. Przystanek na wyspie o tej samej nazwie trwał jakieś 30 minut. Na wysepce znajduje się klasztor franciszkański, muzeum i kościół. Franciszkanie mieszkają tam podobno już od XV wieku, dlatego też to ważne miejsce dla Chorwatów ze względów historycznych.

Po przystanku na wyspie, łodzią dalej się płynie w kierunku Roskiego Slapu. Na tym odcinku szczególnie ładnie prezentuje się kanion rzeki Krka. Po jakimś czasie można było w oddali zobaczyć cel wycieczki, czyli wodospad Roski Slap. Z poziomu Jeziora Visovac, wodospad nie prezentuje się jakoś specjalnie wyjątkowo. Cały jego wyjątkowy urok kryje się nieco powyżej. Łódka podpływa pod wodospad, a potem zatrzymuje się na przystani na dłuższą przerwę. Przy przystani znajduje się knajpka, więc w razie czego można się tam czegoś napić i coś zjeść. Z przystani prowadzi szlak w górę rzeki, a potem odbija stromym zboczem górę, skąd roztacza się piękna panorama na Roski Slap. Powyżej progu wodospadu, gdzie rzeka wpada do jeziora, znajdują się małe kaskady, tworzące jakby stopnie schodów. Pod tym względem ten wodospad wygląda wyjątkowo, szczególnie w połączeniu ze ścianami otaczającego go kanionu oraz turkusowym kolorem wody. Widok bardzo mi zapadł w pamięć.

Skradinski Buk

Po powrocie z wycieczki łodzią, poszliśmy oglądać Skradinski Buk. Skradinski Buk to najbardziej znana atrakcja parku. Wodospad tworzą dziesiątki progów i kaskad. Wokół niego została poprowadzona ścieżka tworząca pętlę, więc wodospad można obejrzeć z każdej strony. Ścieżka wije się poprzez małe wysepki znajdujące się na rzece, przy odrobienie nieuwagi można wpaść do rzeki 😉 Spacer pod Skradinskim Buku jest bardzo przyjemny, piękne kolory wody, huk wodospadów i nieprawdopodobnie głośno rechoczące żaby tworzą super klimat. Co chwila widoki zachęcają do tego, żeby się zatrzymać i gapić. Hhabicz był szczególnie zajarany tymi żabami. Można było je z bliska obejrzeć, jak nadymają swoje policzki i rechoczą. No i tym razem, trafiła nam się piękna słoneczna pogoda,  nie było nieustającego deszczu jak w Plitwickich Jeziorach. Ciężko mi stwierdzić, czy fajniejsze jest Krka, czy Plitiwickie Jeziora. Obydwa parki są po prostu świetne i najlepiej wg mnie zobaczyć i jeden i drugi.

Nocleg mieliśmy w nadmorskim miasteczku Biograd na Moru. To taki morski kurort, który swoją świetność przeżywał pewnie w czasach chorwackiego PRLu. To nie jest opcja noclegu, która byłaby jakoś super blisko Krka. Ale jest to w sam raz opcja, jeśli ktoś potrzebuje noclegu, żeby kolejnego dnia ogarnąć Paklenicę. O Paklenicy będzie w kolejnym wpisie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *