Podlasie Nad Bugiem

Tego lata udało mi sie pojechac na ukochane Podlasie dwa razy: raz na tratwę, i raz na Podlasie nad Bugiem. Ta nadbużańska część Podlasia to taki mały koniec świata. Leży na styku trzech województw: mazowieckiego, lubelskiego i podlaskiego. W okolicy nie ma żadnego dużego miasta. Wokół pełno pieknych naturalnych krajobrazów. No i przede wszystkim, dużo ciekawych obiektów architektury drewnianej, szczególnie cerkwi która coraz bardziej mnie zaciekawia i fascynuje. Turystów nie ma zbyt dużo, nawet przy najciekawszych atrakcjach. Z Warszawy to niby tylko dwie i pół godziny samochodem, ale czas płynie jakoś zauważalnie wolniej. W takich okolicznościach człowiekowi zupełnie odechciewa się z czymkolwiek śpieszyć.

Podlaski Przełom Bugu, nad Bugiem w okolicach Zabuża

Podlasie nad Bugiem: rezerwat Trojan

Kręcenie się po okolicy zaczęliśmy z Hhabiczem od wycieczki rowerowej wzdłuż Bugu, do Rezerwatu Trojan. Zaczęliśmy w Starych Mierzwicach i jechaliśmy w kierunku Zabuża. Większość drogi można pokonać polną drogą, tuż nad samą rzeką. Te tereny to część parku krajobrazowego Podlaski Przełom Bugu. W kilku miejscach skarpa wzdłuż Bugu jest całkiem wysoka. Dlatego fajnie było się zatrzymać, wdrapać na szczyt skarpy i gapić na dolinę Bugu.

Podlaski Przełom Bugu, rezerwat Trojan

W starym korycie Bugu znajduje się Jezioro Trojan, miejse rezerwatu. Za jeziorem ścieżka wiedzie dalej wzdłuż rzeki.. Krajobraz za jeziorem, się zmienił. Zamiast lasu pojawiły się łąki, na których rosły gdzieniegdzie samotne dęby. Dalej, po drugiej stronie rzeki pojawiły się zabudowania Mielnika nad Bugiem. Kawałek dalej, w Zabużu, funkcjonuje przeprawa przez rzekę promem. Prom działa w sezonie, kursuje regularnie i w dodatku za darmo.

Łąki w rezerwacie Trojan
Łąki w rezerwacie Trojan

Trasa wycieczki jest idealna na rower. Jest na tyle długa, że ciężko byloby ją przejść na piechotę. Ścieżka wiedzie wzdłuż rzeki, dzięki czemu cały czas można cieszyć oczy widokiem na dolinę Bugu. No i ZERO turystów, spotkaliśmy tylko jakieś osoby łowiace ryby w Jeziorze Trojan.

Cerkiew w Zubaczach

Okolice Podlasia nad Bugiem to nie tylko piękna natura, ale również wspaniałe zabytki sakralnej architektury drewnianej. Przy czym większości tych obiektów (poza Grabarką) do tej pory nie znałem nawet ze słyszenia, a zrobiły na mnie duże wrażenie.

Zubacze, cerkiew
Zubacze, cerkiew

Najpierw pojechaliśmy do miejscowości Zubacze. Przejechaliśmy przez Bug promem w Zabużu, a potem zdaliśmy się na GPS, który prowadził nas wiejskimi drogami prowadzącymi równolegle do znajdującej się niedaleko granicy z Białorusią. O cerkwi w Zubaczach nie dało się za bardzo wyczytać w przewodnikach. Znalazłem ją na jakimś zdjęciu na Instagramie. Cerkiew widać już było z pewnej odległości – to dzięki połyskującemu w słońcu dachowi. Połączenie kojarzącego się nowoczesnośią lśniącego dachu z tradycyjną drewnianą konstrukcją to charakterystycza cecha cerkwi z Zubaczach, zbudowanei pod koniec XIX wieku. Nie do końca rozumiem czemu, ale bardzo mi się podobają takie odkrycia nieznanych wcześniej miejsc, gdzieś na krańcach Polski.

Kościół w Tokarach

Tokary, kościół pw. Podwyższenia Krzyża Świętego
Tokary, kościół pw. Podwyższenia Krzyża Świętego

Z Zubaczy pojechaliśmy do miejscowości Tokary. Tokary to miejscowość graniczna. Po drugiej wojnie światowej wieś została podzielona na pół między Polskę i ZSRR, a obecnie Białrouś. W Tokarach znajduje się drewniany kościół pod wezwaniem Podwyższenia Krzyża Świętego. Architekruta kościoła podobno była inspirowany stylem zakopiańskim. Był zbudowany tuż przed wybuchem II wojny światowej.

Cerkiew w Koterce

Koterka, cerkiew pw. Ikony Matki Bożej Wszystkich Strapionych Radość
Koterka, cerkiew pw. Ikony Matki Bożej “Wszystkich Strapionych Radość”

W Tokarach jest cerkiew, pod wezwaniem św, Michała Archanioła. Na zdjęciach ta cerkiew prezentuje się bardzo ciekawie i chętnie bym ją kiedyś zobaczył na żywo. Po II wojnie światowej ta cerkiew została po tej części wsi, którą wcielono do ZSRR. Na szczęście dla prawosławnej społeczności, nieopodal w Koterce znajdowała się inna cerkiew, pod wezwaniem Ikony Matki Bożej “Wszystkich Strapionych Radość”.

Cerkiew Koterka
Cerkiew Koterka

Cerkiew w Koterce zbudowano tuż przed wybuchem I wojny światowej, na miejscu objawień Matki Boskiej. Przed II wojną światową stanowiła filię parafii w Tokarach. Po zmianie granic cerkiew w Koterce zyskała status świątyni parafialnej, ponieważ cerkiew w Tokarach znalazła się poza granicami Polski. Niedawno, ledwie parę lat temu, skończył się remont cerkwi. Pewnie trochę też dzięki temu wygląda tak wspaniale.

Cerkiew w Koterce zrobiła na mnie mega wrażenie, to była dla mnie najlepsza atrakcja podczas całego wyjazdu. Cerkiew znajduje się na polanie w środku lasu, jakieś 200 metrów od szlabanu zaznaczającego granicę z Białorusią. Ma piękny błękitny kolor. Z każdej perspektywy wygląda niesamowicie, ale chyba najlepiej znad jeziorka znajdującego się tuż obok cerkwi. Każdemu poleciłbym, żeby odwiedził to miejsce, jak dla mnie to top 10 miejsc w Polsce.

Góra Grabarka

Święta Góra Grabarka, główna cerkiew monasterska
Święta Góra Grabarka, główna cerkiew monasterska

W okolicach Podlasia nad Bugiem znajduje się jedno z najważniejszych miejsc dla wyznawców Prawosławia w Polsce, czyli Góra Grabarka. Na Górze Grabarce byliśmy z Hhabiną 10 lat temu, teraz postanowiliśmy odwiedzić je taz jeszcze. Zastanwiałem się, czy za drugim razem to miejsce zrobi na mnie równie silne wrażenie, co kiedyś. No i zrobiło, nawet jeszcze silniejsze.

Święta Góra Grabarka, las krzyży wotywnych
Święta Góra Grabarka, las krzyży wotywnych

To zabrzmi dziwnie, ale dla mnie w tym miejscu dzieje się magia. Teren klasztoru jest odgrodzony murem. W środku znajdują się setki krzyży wotywnych. Na szczycie wzniesienia znajdują się zabudowania klasztorne, z centralnie umiejscowioną cerkwią, monasterem świętych Marty i Marii. Wokół cisza, panuje atmosfera skupienia i modlitwy, zero cyrku ze straganami jak w Częstochowie czy Licheniu. Dzieciaki nie pozwoliły posiedzieć tu dłużej w spokoju, ale to miejsce niejako z automatu wprawia człowieka w zadumę.

Drohiczyn

Podlasie nad Bugiem, widok na Drohiczyn znad Bugu
Podlasie nad Bugiem, widok na Drohiczyn znad Bugu

W drodze powrotnej do Warszawy, zatrzymaliśmy się w Drohiczynie, Drohiczyn to niby małe miasteczko, ale jakby nie było jest to stolica diecezji. Miasto jest niewielkie, szybko można obejść okolice rynku i zobaczyć stare zabytkowe kościoły i cerkwie. My skierowaliśmy się w kierunku przeprawy promowej. Chcieliśmy zobaczyć panoramę miasteczka z drugiej strony Bugu.

Po wycieczce tam i z powrotem na drugą stronę Bugu, poszliśmy wzdłuż rzeki, żeby dostać się na Górę Zamkową. Na górze nie ma co prawda żandego zamku, zresztą samo wzniesienie nie jest aż tak wysokie, żeby koniecznie nazywać je górą. Jednak na Górę Zamkową zdecydowanie warto wejść, biorąc pod uwagę piękną panoramę Bugu, który płynie tutaj zakolami.

Po tych wszystkich spacerach poszliśmy na obiad do restauracji U Ireny. W menu pełno było miejscowych dań, ja skusiłem się na zaguby, czyli pierogi z tartymi ziemniakami. Szkoda, że te wszystkie podlaskie ziemnaczane dania nie można jeść na co dzień.

Scheda Podlaska

Przy okazji wycieczki na Podlasie nad Bugiem, chciałem jeszcze wspomnieć o naszym noclegu. Mieszkaliśmy w pensjonacie Scheda Podlaska, w miejscowości Mierzwice-Kolonia. Muszę przyznać, że to jest świetne miejsce na wypad z dzieciakami. Wokół pensjonatu jest podwórko, na którym jest basen, piaskownica, leżaki, mnóstwo sprzętów do zabawy typu jeździki, samochody, traktory, domki… Na środku podwórka rośnie stara dzika jabłonka. Stoją rowery, które można pożyczyć i pojechać na wycieczkę wzdłuż Bugu. Hhabicz szalał na dworze, aż się robiło ciemno. Na śniadania gospodarze podają dużo loklanych produktów, są gotowane pyszne obiady. Gorąco polecam i całe Podlasie nad Bugiem i samą Schedę Podlaską.

Nad Bugiem, Mielnik nad Bugiem
Nad Bugiem, Mielnik nad Bugiem

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.