Sielskie krajobrazy w Chianti w Toskanii

Agriturismo Ormanni, widok na willę Montignano wśród pól winorośli

Dla mnie najpiękniejszym regionem Toskanii jest Val d’Orcia. Ale to Chianti, położone między Florencją i Sieną, jest tą najbardziej znaną częścią Toskanii. Na krajobrazy Chianti składają się łagodne wzgórza, na których rosną winorośle. Na szczycie wzgórz często są położone miasteczka, które są połączone wijącymi się krętymi drogami. W niewielkim oddaleniu od drogi są położone stare wille, do których prowadzą drogi dojazdowe, wzdłuż których rosną cyprysy. Dzięki tym sielankowym krajobrazom Chianti jest znane na całym świecie.

Typowy krajobraz regionu Chianti w Toskanii
Typowy krajobraz regionu Chianti w Toskanii

Chianti w Toskanii

Powiem szczerze, że dopóki nie przyjechałem do Toskanii, nie zdawałem sobie sprawy z tego, jakie tu jest zagęszczenie ciekawych miejsc i zabytków. W zasadzie każde miasteczko posiada zabudowania ze średniowiecza. Ba, byle winnica ma co najmniej kilka wieków tradycji uprawy winorośli. Oczywiście, biorąc pod uwagę małą Hhabinę z góry zaplanowałem, gdzie pojedziemy i co zobaczymy. Ale moim zdaniem idealnym planem na zwiedzanie Chianti jest po prostu jechanie w losowym kierunku przed siebie. Taki plan w 100% gwarantuje, że zobaczymy piękne krajobrazy i zwiedzimy ciekawe stare średniowieczne miasteczka

Toskania, Chianti, w drodze do Volterra
Toskania, Chianti, w drodze do Volterra

Chianti, Agriturismo Ormanni

W trakcie naszego pobytu w Toskanii, mieszkaliśmy w jednej z typowych dla Chianti agroturystyk, Agriturismo Ormanni. Jeśli przypadkiem komuś agroturystyka kojarzy się z noclegami za rozsądną cenę, to w przypadku Toskanii to skojarzenie nie ma zastosowania. Agroturystyki Chianti stały się popularnym celem wakacji Brytyjczyków, stąd region zaczęto nazywać prześmiewczym sformułowaniem Chiantishire. Dziś zjeżdżają tu turyści z wielu krajów, nie tylko Wielkiej Brytanii. Dlatego ceny noclegów są turbowysokie. Co więcej, trzeba rezerwować miejsca z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem. My szukaliśmy miejsca z raptem kilkutygodniowym wyprzedzeniem i nie było łatwo coś znaleźć. Albo absurdalne ceny, albo wszystko było już zajęte.

Agriturismo Ormanni, willa Montignano
Agriturismo Ormanni, willa Montignano

Ostatecznie zdecydowaliśmy się na noclegi w Agriturismo Ormanni, gdzieś w środku niczego pomiędzy miasteczkiem Poggibonsi a Castellina in Chianti. Przy drodze łączącej te miasteczka znajduje się winnica Ormanni. Natomiast na bazę noclegową składają się dwie wille, położone w odległości około 1,5 kilometra od głównej drogi. Do naszej willi, Montignano, prowadziła terenowa droga przez zbocza o sporym nachyleniu. Powiem szczerze, że samochód ledwie dawał radę i momentami musiałem jechać na jedynce.

Agriturismo Ormanni, widok na willę Montignano wśród pól winorośli
Agriturismo Ormanni, widok na willę Montignano wśród pól winorośli

Willa Montignano

Willa Montignano była przepięknie położona, na szczycie pagórka w otoczeniu pól winorośli. Na terenie willi stały dwa budynki, w których było łącznie 5 apartamentów. W ogrodzie był basen, Byliśmy na początku maja i basen był już napełiony woda. Mimo, że pogoda była kiepska, bo było chłodno i codziennie padał deszcz, Hhabicz był szczęsliwy, że codziennie mógł się chlapać w basenie. Woda miała pewnie jakieś maksymalnie 13 stopni, ale jemu zupełnie to nie przeszkadzało. Z komórki obok można było wziąć leżaki. W ogrodzie ganialiśmy się w berka. Zewsząd widoki na pagórki porośnięte winoroślami. I panowała absolutna cisza. Ogólnie można było tam siedzieć i się nigdzie nie ruszać. Tak też zresztą robili niektórzy goście.

Niedaleko, w odległości 7 kilometrów, przy drodze w kierunku Castellina in Chianti, znajduje się restauracja Pestello. Restauracja stoi w środku niczego, w pobliżu brak innych zabudowań. To chyba też charakterystyczne dla Chianti, że poza miasteczkami zabudowania winiarni, willi i posiadłości są rozproszone. WPestello serwowali pyszne jedzenie. Zjadłem tam makaron pici – typowy dla Toskanii – w sosie pieprzowym. Restauracje znaleźliśmy, kiedy mijaliśmy ją w drodze do Castelliny. To jakby na dowów, że w Chianti wystarczy jechać przed siebie, a atrakcje same się znajdą po drodze.

Winnica Ormanni

Przy okazji pobytu poprosiliśmy gospodarzy o pokazanie nam winiarni i o degustację win. Mieliśmy okazję przejść się po piwnicy z beczkami wina, posłuchać o procesie powstawania wina i zapoznać się z historią winiarni. Okazało się, że winiarnia pochodzi z XIII wieku. Rzędy beczek wina w piwnicy robiły wrażenie. Również sama historia winiarni oraz długa tradycja uprawy winorośli były bardzo ciekawe. Co do degustacji wina, to tu był większy problem. Ja prowadziłem samochód, a Hhabina karmiła Hhabiównę. Ale zrobiliśmy małe zakupy, które przyjechały z nami do domu.

Winnica Ormanni, w piwnicy
Winnica Ormanni, w piwnicy

Na pewno niesamowite jest to, że krajobraz Chianti nie został w jakimś znaczącym stopniu zmieniony przez współczesną cywylizację. Wiek znacznej części budynków liczy sobie kilka wieków. Nowoczesne budynki pewnie dzieś są, ale niespecjalnie rzuciły mi się w oczy.

Agriturismo Ormanni stało się naszą bazą wypadową do zwiedzania Toskanii. Zobaczyliśmy zarówno najbardziej znane małe miasteczka, San Gimignano oraz Volterra, jak rownież dużę miasta z wielkimi tradycyjami, czyli Siena i Florencja. Natomiast mi zdecydowanie najbardziej spodobał się region Val d’Orcia, z nieprawdopodobnie pieknymi krajobrazami. Jesli miałbym wybierać, co wolałbym jeszcze raz zobaczyć, czy Chianti, czy też Val d’Orcia, wskazałbym ten drugi region. I to bez konieczności przystawiania pistoletu do glowy.

Chianti, widok na San Gimignano z drogi w kierunku Santa Lucia
Chianti, widok na San Gimignano z drogi w kierunku Santa Lucia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *